Biografia

SDC - ShirtKrótko po ukończeniu studiów archeologii Sebastien de Castell rozpoczął pracę przy swoich pierwszych wykopaliskach. Cztery godziny później zdał sobie sprawę, jak bardzo tego nie cierpi, i postanowił rzucić wyuczony zawód, by spróbować swoich sił jako muzyk, mediator, projektant interakcji, choreograf walk, nauczyciel, kierownik projektów, aktor i specjalista do spraw strategii produktu. Jego jedyną obroną przed zarzutem niepohamowanego dyletantyzmu jest fakt, iż szczerze lubi się tym wszystkim zajmować i że każda z tych dziedzin w taki czy inny sposób odgrywa rolę w jego pisaniu. Stanowczo odpiera zarzut bycia człowiekiem renesansu w nadziei, że dzięki temu więcej osób będzie go tak postrzegać.

Sebastien jest autorem uznanej serii fantasy spod znaku płaszcza i szpady, zatytułowanej Wielkie Płaszcze. Jego debiutancka powieść Ostrze zdrajcy była nominowana do Goodreads Choice Award w kategorii najlepsze fantasy oraz do Gemmell Morningstar Award.

Mieszka w Vancouver z czarującą żoną i dwoma wojowniczymi kotami.

Możesz się z nim skontaktować na www.decastell.com lub za pośrednictwem wydawnictwa Insignis: kontakt@insignis.pl

FAQ

Jestem kanadyjskim autorem powieści fantasy spod znaku płaszcza i szpady, jednak gdybyście zadali mi to pytanie jeszcze dwa lata temu, odpowiedziałbym coś całkiem innego. Być może również za dwa lata otrzymacie zupełnie inną odpowiedź. Kocham podróże, a to prowadzi do częstych zmian w moim życiu zawodowym. Poza pisaniem powieści, wciąż występuję na scenie jako muzyk oraz biorę udział w dziwacznych pogadankach.
Nazywam się Sebastien de Castell. Serio. Wiem, że to brzmi jak wymyślone nazwisko pisarza fantasy, ale naprawdę tak się nazywam.
Uwielbiam dziwacznych detektywów – takich, którzy są z gruntu niedoskonali, ale jakoś udaje im się wykorzystać swoje wady, by stać się doskonałymi śledczymi. Pracuję nad powieścią kryminalną z głównym bohaterem, którego bardzo lubię, i mam nadzieję, że poznacie go w ciągu najbliższych dwóch lat. Kilka lat temu napisałem z przyjacielem thriller/horror i rozważamy, czy jeszcze raz jej nie przejrzeć i nie poprawić. Niestety obaj mamy obecnie dość zapełnione grafiki.
Seria Wielkie Płaszcze składa się z czterech książek: Rapier zdrajcy, Cień rycerza, Krew Świętego i Tron tyrana. Planuję napisać kolejną serię umieszczoną w tym samym świecie, ale będzie w niej występować młodsze i mniej doświadczone trio wędrownych trybunów.
Odkryłem, że to tak naprawdę dwa pytania:
1. Jak zostać wydanym?

Jestem raczej niereprezentatywny, jeśli chodzi o obecny klimat wydawniczy, bo miałem mnóstwo szczęścia i poszło mi względnie łatwo. Najpierw podjąłem decyzję, że tak czy inaczej, Rapier zdrajcy zostanie wydany. Gdyby nie udało mi się zdobyć dobrego agenta i umowy wydawniczej, znalazłbym inny sposób, by moja powieść się ukazała. Ale wzięło się to z całkowitej pewności, że napisałem absolutnie najlepszą książkę, jaką potrafiłem, i że była to książka, która spodoba się innym, podobnym do mnie czytelnikom.

2. Jak napisać najlepszą książkę, jaką potrafię?

Moja najlepsza rada: nieustraszenie pisz książkę, którą najbardziej chciałbyś przeczytać.

Nie ma w tym zdaniu nic rewolucyjnego, chociaż chciałbym zwrócić waszą uwagę na słowo „nieustraszenie”

Kiedy podpisałem moją pierwszą umowę na wydanie książki, zapytałem moich wydawców na obu kontynentach (Quercus i Penguin) o to, dlaczego postanowili kupić prawa do Rapieru zdrajcy. Obaj mówili, że uwielbiają „autorski styl” tej książki. Wspominam o tym, bo nie jest to coś, co pojawia się zbyt często w poradnikach, czy nawet na wykładach o pisaniu. Zwykle mówi się o postaciach i fabule, jednak mam wrażenie, że zarówno wydawcy jak i czytelnicy szukają tak naprawdę świeżych głosów – stylów opowiadania, które są chwytliwe, ale odróżniają się od całej reszty. Oczywiście nie miałem wtedy pojęcia o „autorskim stylu”, ale zauważam, że kiedy czytam, jedne głosy mnie pociągają, a inne wcale.

Druga rzecz, którą należy wziąć pod uwagę, to fakt, że wydawca (w tym dla was samych, jeśli sami wydajecie swoje książki), który chce przyciągnąć uwagę czytelników, potrzebuje czegoś wyraźnego i mocnego w samym punkcie wyjścia książki. Weźmy, na przykład, taką powieść jak Marsjanin Andy’ego Weira. Punkt wyjścia jest absolutnie fantastyczny – nieudana misja na Marsa, jeden z astronautów przypadkowo zostaje pozostawiony sam na planecie. Człowiek natychmiast chce wiedzieć, co się z nim stanie, w jaki sposób przetrwa i czy kiedykolwiek wróci do domu. Zauważcie, że nie powiedziałem niczego o bohaterze a nawet o fabule – przedstawiłem tylko punkt wyjścia.

Więc mimo że każdy poradnik, na który natrafiam, mówi o fabule i bohaterze, mocny indywidualny styl i ciekawy punkt wyjścia to dwie rzeczy, które obecnie są chyba kluczowe, by pochwycić uwagę czytelników.

A jak znaleźć mocny autorski styl i punkt wyjścia? Teraz właśnie czas na słowo „nieustraszenie”: jeśli uwielbiasz romanse z wampirami i elfami, napisz najbardziej romantyczną książkę z najbardziej wampirzymi wampirami i elfowatymi elfami, jaką potrafisz. Wycisz głosy, które mówią ci, żebyś przyhamował, spróbował brzmieć „profesjonalnie”, unikać banałów. Ludzie mają to w nosie, kiedy właśnie wypłakują oczy nad tym, jak piękny był pierwszy pocałunek między twoim wampirem i twoją elfką. Pisząc pierwszą wersję, idź na całość, i do diabła z głosami mówiącymi ci, co jest, a co nie jest fajne. Napisz książkę, którą najbardziej chciałbyś przeczytać, bez strachu ani wstydu, a będziesz miał szansę stworzyć coś naprawdę wielkiego.